Andi zamarł na ułamek sekundy. Następnie posłał kierowcy jadowite spojrzenie, po czym z przesadnym sapnięciem trzasnął drzwiami pasażera. Nadąsany, obszedł samochód i opadł na tylne siedzenie, krzyżując ramiona i kipiąc z oburzenia.
Samochód potoczył się do przodu, płynnie i bezszelestnie niczym pantera, ale napięcie wewnątrz było namacalne.
Andi co rusz rzucał Riley mordercze spojrzenia, a jego n






