Perspektywa Riley
Uderzenie nadeszło ze świstem wiatru.
Ostre. Szybkie. Okrutne.
Zara się nie powstrzymywała. Nie miała za grosz wstydu, nawet gdy stała wokół nas połowa elity Północnej Watahy. Zamierzała powalić mnie na oczach ich wszystkich — by przypomnieć każdemu, że w jej oczach byłam tylko nieposłusznym, niewdzięcznym kundlem.
Powietrze zgęstniało, gdy przez tłum przetoczył się zbiorowy pomr






