Perspektywa trzecioosobowa
Fala pomruków przetoczyła się przez zgromadzony tłum niczym pożar, każdy szept przesiąknięty był pogardą, gdy ich oczy przenosiły się na Riley Vale.
Wilki z watahy, rangowi Alfowie, Luny i starszyzna — nikt z nich nawet nie próbował ukryć swojego osądu. Ich ostre spojrzenia przeskakiwały z Riley na jej klęczących rodziców, jakby ważąc więzy krwi i honor.
I po raz pierwsz






