Perspektywa Riley
Krzyk kobiety rozdarł powietrze w sali bankietowej niczym skowyt pod krwawym księżycem.
Ostry. Gardłowy. Zwierzęcy.
A potem – głuche uderzenie.
Jej ciało zadygotało raz, po czym osunęło się do tyłu w bezwładną stertę. Zemdlała z bólu.
Ale litość była luksusem, którego się zrzekła.
Bez wahania jeden ze strażników Stormridge wystąpił naprzód i wylał na jej twarz wiadro lodowatej wo






