Perspektywa Kaela Vale'a
Patrzyłem, jak czarny SUV znika w nocy, a jego czerwone tylne światła przecinają mrok niczym rana, która nigdy się nie zagoi. Nie mogłem się poruszyć. Kolana ugięły się pode mną i osunąłem się na zimny chodnik, łapiąc płytkie oddechy.
Riley odeszła.
I tym razem... to było ostateczne.
Nawet się nie odwróciła.
Przez lata przekonywałem samego siebie, że krew coś znaczy, że to






