Z perspektywy trzeciej osoby
Noc opadła ciężko na posiadłość Duskgrave'ów, spowijając rezydencję w ciszy, która graniczyła z nabożną czcią. Księżyc wisiał nisko i blado nad dachami, a jego światło rzucało długie, srebrzyste smugi na starannie wybrukowane ścieżki ogrodu w dole.
Wewnątrz, z okien drugiego piętra wylewało się ciepłe światło. Za aksamitnymi zasłonami tańczyły cienie, poruszając się w






