Perspektywa trzeciej osoby
Carmen nie odeszła daleko, gdy nagle to wyczuła.
Słaby odgłos kroków. Czyjąś obecność.
Ktoś ją śledził.
Tch.
Lekko zmrużyła oczy. Czy to odszczepieniec spoza granic? Pijany drapieżnik z innej watahy? A może po prostu ktoś w nieodpowiednim miejscu, czasie i z jeszcze gorszym instynktem?
Początkowo planowała wrócić prosto na Uniwersytet Ashmoor. Ale teraz...
W jej umyśle z






