Perspektywa Riley
Te ostrzeżenia odbijały się echem w mojej czaszce niczym grzmot.
Moja klatka piersiowa falowała z wściekłości, a kosmyki włosów na czole drżały od jej siły. Spojrzałam na Kaela, mojego tak zwanego brata, wzrokiem, który mógłby obedrzeć wilka ze skóry.
– To byłeś ty? – zażądałam, a mój głos był ostry jak brzytwa.
Kael siedział swobodnie, z palcami splątanymi na podołku, jak na czy






