Scarlett była w norze Samotników zaledwie od kilku miesięcy, gdy jej brzuch zaczął się zaokrąglać.
Szepty wiły się w szeregach jej oprawców, ale nikt nie wiedział — a może nikogo to nie obchodziło — czyje szczenię nosiła. Zapach ciąży był słaby pod odorem niemytego futra i starej krwi, ale przed wilkami nie dało się go ukryć.
Początkowo myślała, że życie, które w niej rosło, może ją ocalić. Nawet






