Perspektywa Riley
Zanim wróciłam do posiadłości Watahy Ebonclaw, zapadła już głęboka noc. Dziedziniec był cichy pod płaszczem ciemności, a zapach pieczonego mięsa i sosnowego dymu unosił się delikatnie na wietrze.
Mia stała już przed frontową bramą, jej pomarszczone dłonie nerwowo wiły rąbek fartucha. W chwili, gdy zobaczyła, jak kuleję w jej stronę, jej napięte ramiona opadły z ulgą i rzuciła się






