Z perspektywy Luciena
Las był żywą istotą.
Każda gałąź skrzypiała niczym szept, każda zmiana cienia była drapieżnikiem czekającym do skoku. Całe życie przekradałem się przez takie miejsca – linie wroga, sporne granice, pola zasadzek – ale jeszcze nigdy nie czułem ciężaru cudzych spojrzeń tak mocno, jak tej nocy.
Przekraczając w pojedynkę terytorium Zachodu, byłem świadomy ryzyka. Moi generałowie b






