Perspektywa Arii
Nigdy nie powinnam była się na to zgadzać.
Minął dzień, odkąd przemyciłam Luciena do mojej sypialni, a ściany już wydawały się być zbyt blisko, a powietrze zbyt ciężkie. Moje sanktuarium – jedyne miejsce, w którym byłam nietykalna – nosiło teraz jego zapach. Przylgnął do koców, które mu dałam: delikatne nuty żelaza i dymu przeplatane czymś dzikszym, czymś, co pobudzało mojego wilk






