Perspektywa Arii
Maeryn.
Mrugnęłam, a moje serce zamarło na moment. Stała tam, cicha i opanowana jak zawsze, jednak w jej oczach kryła się ostrość, która natychmiast napięła moje nerwy.
– Profesor... – szepnęłam, a w moim głosie pobrzmiewało niedowierzanie. – Co ty...
Jej spojrzenie nie złagodniało. Zamiast tego przeszyło mnie, ostre i kalkulujące. – Ario – powiedziała cicho, jej głos był opanowan






