Z perspektywy Riley
Obudził mnie nie sterylny zapach szpitalnej sali... lecz mdła słodycz sztucznych róż i zasłon w pastelowych barwach.
Moje rzęsy zatrzepotały. Łóżko było zbyt miękkie, poduszka zbyt mocno wyperfumowana. Wszystko wokół mnie było różowe. Falbanki. Koronki. Żyrandol kapiący nad moją głową fałszywymi, kryształowymi łzami.
Co do cholery...?
Usiadłam zbyt szybko.
Ból przeszył moje ram






