Z perspektywy Ronana
Krew znów przesiąkła przez gazę na mojej dłoni.
Mia dopiero co skończyła ją opatrywać, ale w chwili, gdy Kael wybiegł wzburzony z pokoju, a Riley stała tam, jakby świat nie miał do niej dostępu, zbyt mocno zacisnąłem pięść.
Znowu.
Nawet tego nie czułem.
Tylko tępe, odległe pulsowanie. Szept w porównaniu z chaosem panującym w mojej piersi.
Scarlett poszła na górę – bez wątpieni






