Lyris przyspieszyła ruchy na wzwodzie Aarona. Nigdy, przenigdy nie znalazła się w takiej sytuacji. Pragnęła go tylko pożreć i ssać z jak największą siłą. Kiedy jej drobne zęby musnęły jego długość, w jego piersi zabulgotał niebezpieczny warkot. "Och, maleńka!" powiedział ochrypłym głosem. "Będziesz moją zgubą!"
Palce Hayesa na jej łechtaczce sprawiały, że gwałtownie wyginała biodra. Chciała podąża






