Dylan POV
– Czekaj… Co?!
Nie wiedziałam, czy w ogóle dobrze go usłyszałam; czy on powiedział van? W sensie, furgonetka przemytnicza?
– Van, wasza wysokość… wyciągamy cię stąd. – Spojrzałam na Adriana, jakby miał trzy głowy czy coś w tym rodzaju. Czy marnowałam czas? Zdecydowanie, ale nie do końca pojmowałam jego słowa.
– Wyciągacie mnie? Dokąd? – Adrian delikatnie chwycił mnie za ramię i bez na






