Josy
Kiedy się budzę, patrzę w górę na dwie zmartwione małe twarzyczki i widzę, że płakali.
Pamiętam, że byłam w ramionach Mylany, a potem mój świat pochłonęła ciemność; nie jestem pewna, dlaczego zemdlałam. Mam tylko nadzieję, że Ivan i Malik nie przestraszyli się zbytnio, widząc mnie nieprzytomną.
– Przepraszam, że was obydwu nastraszyłam – szepczę, biorąc ich w ramiona.
Odwracam głowę w lewo






