languageJęzyk

Rozdział 10 Nie mogę się doczekać

Autor: Aeliana Moreau 4 kwi 2026

Jace

Tata wezwał mnie do swojego gabinetu, ale nie chciał mi powiedzieć, w jakiej sprawie, a ja próbuję dojść do tego, czy zrobiłem coś, co go zdenerwowało. Ostatnim razem, gdy miał taki ton głosu, zamierzał mnie poinformować, że muszę wybrać sobie Gammę; ojciec nie wierzy, że samica może pełnić tę funkcję, z czym z całego serca się zgadzam.

Lakota może i jest córką naszego Gammy, ale nigdy nie zostanie moim Gammą. Myślę, że gdyby była w tym samym pomieszczeniu, zbyt mocno rozpraszałaby odwiedzających nas Alfów. Jest wspaniałą samicą o wzroście metr siedemdziesiąt pięć, z czarnymi włosami, turkusowymi oczami i figurą klepsydry. Jest wysportowana i opalona od tych wszystkich treningów, które wykonuje, ale nigdy nie będzie Gammą tego Stada.

Pukam do drzwi gabinetu i czekam, aż ojciec przez więź umysłu każe mi wejść. Otwieram drzwi i zastaję w środku tylko jego, co mówiąc delikatnie, bardzo mnie zaskakuje; zazwyczaj jest z nim jego Beta lub moja matka. Tym razem jesteśmy tylko we dwóch, co zaczyna budzić we mnie obawy, czy nie spierniczyłem czegoś poważnego.

"Jace, gdy skończysz osiemnaście lat, zostanie ci tylko jeden dzień do rozpoczęcia Dni Pełni Księżyca i będziesz mógł odnaleźć swoją Przeznaczoną.

Jeśli jednak ta Przeznaczona będzie niższa statusem niż córka Bety, odrzucisz ją i znajdziesz sobie wybraną Partnerkę. Twój wybór musi paść na córkę Bety albo córkę Alfy.

Jeśli twoja Przeznaczona będzie z innego Stada, najpierw zabierzesz ją do domu, a dopiero potem ją odrzucisz."

Przerywam mu, by zapytać, dlaczego miałbym zabierać moją Przeznaczoną do domu przed jej odrzuceniem.

"Potrzebujesz silnego dziedzica dla naszego Stada, a twoja Przeznaczona ci to zagwarantuje, nawet jeśli wcześniej ją odrzucisz.

Zrobiłem to samo z twoją matką, a gdy się urodziłeś, jako Alfa nakazałem jej wydać cię mi, by nigdy więcej się do ciebie nie zbliżała i by nie wspominała, że jest twoją matką. Nasza Luna nie jest twoją biologiczną rodzicielką, ale na mój rozkaz wychowywała cię jak własne Szczenię i przedkładała twoje potrzeby nad potrzeby jakichkolwiek Szczeniąt, które miały się nam urodzić." – tłumaczy.

Przyswajam te informacje, po czym nagle różnica między Carlem a Jane zaczyna nabierać sensu; nasz Beta zrobił to samo ze swoimi Partnerkami, co mój ojciec. Mówię mu, że ja również będę musiał nakazać dowództwu to samo na mocy nakazu Alfy, a jego skinienie głową potwierdza moje domysły na temat Carla.

"Tato, nie zawiodę cię. Wezmę Jane jako moją wybraną Partnerkę; ona zna Stado, a Stado zna ją. Większość i tak już wie, że od kilku miesięcy ze sobą sypiamy, więc powiedzenie im, że jesteśmy Przeznaczonymi, nie będzie takie trudne." – oświadczam i widzę, jak na jego twarzy wykwita uśmiech.

Odnajduję moją Przeznaczoną noc po skończeniu osiemnastu lat, a powiedzenie, że jestem zaskoczony, byłoby sporym niedopowiedzeniem; jestem połączony w parę z Pozbawioną Wilka Gammą. Jane jest przy mnie, kiedy odkrywam, że to Lakota jest moją Przeznaczoną, i to spojrzenie, które widzę w oczach Jane, nie zwiastuje niczego dobrego.

"Jane, nie martw się. Powiemy wszystkim, że to my jesteśmy swoimi Przeznaczonymi i że naznaczymy się nawzajem tej samej nocy, kiedy przejmiemy stery jako Alfa i Luna. Kiedy Lakota skończy osiemnaście lat, odrzucę ją, a ty zrobisz to samo, jeśli znajdziesz swojego Przeznaczonego, zanim zdążę cię naznaczyć." – mówię do niej, ujmując jej twarz w dłonie i całując ją.

Nastał ostatni dzień z Dni Pełni Księżyca, a Jane namówiła mnie, byśmy przespacerowali się po terenach Stada w poszukiwaniu Lance'a.

Lance to jeden z naszych najlepszych Wojowników, a zarazem Przeznaczony Jane; chciała, abym był przy niej, kiedy padnie na ziemię z bólu.

Trzymam ją za rękę, gdy widzimy, jak Lance węszy w powietrzu, idąc w naszą stronę, i po wyrazie jego twarzy poznaję, że dokładnie wie, co ma się zaraz wydarzyć.

"Ja, Jane ze Stada Srebrnego Cienia, odrzucam cię, Lance, jako mojego Partnera." Gdy tylko wypowiada te słowa, samiec pada na ziemię i bez wahania przyjmuje jej odrzucenie.

Po tym, jak Lance przyjmuje jej odrzucenie, Jane zwija się z niewyobrażalnego bólu, więc biorę ją na ręce, by zanieść ją z powrotem na piętro Bety. Gdy docieramy na miejsce, obaj nasi ojcowie czekają tam wraz z Doktorkiem. Doktorek podaje jej środek uspokajający, by ulżyć jej w cierpieniu, a ja tulę ją w ramionach, podczas gdy inni samce opuszczają pokój.

Ja już wiem, kim jest moja Przeznaczona, a w poranek jej osiemnastych urodzin upewniam się, że okno Jane jest otwarte, tak by Lakota nas usłyszała.

Wstanie z łóżka, żeby zamknąć swoje, i właśnie wtedy wyczuje zapach dowodzący, że to ja jestem jej Przeznaczonym.

Doktorek daje mi łagodny środek uspokajający, ponieważ jako Alfa dojdę do siebie szybciej niż ktokolwiek inny, a kiedy schodzimy na piętro Gammy, czuję tylko kłujący ból w sercu. W przypadku Lakoty jednak, jako że jest Pozbawioną Wilka, rekonwalescencja po odrzuceniu potrwa co najmniej tydzień.

Obserwuję ją, podczas gdy Doktorek ją bada, i uśmiecham się z politowaniem, kiedy potwierdza, że zanim wrócimy od Alfy George'a, wciąż będzie słaba.

Nie mogę się doczekać, by się z nią przespać i począć w niej następnego dziedzica Stada. Znaczy, nikt by nie pogardził pieprzeniem zjawiskowej samicy, a ja nie przepuszczę okazji, by rżnąć ją tak często, jak to tylko możliwe.

Zaledwie opuszczamy terytorium Stada, by odwiedzić Alfę George'a, kiedy tata odbiera telefon od Doktorka informującego go, że Lance zjawił się w salonie na piętrze Gammy.

Tata każe mu się tym zająć i zdawać relację na bieżąco; wszyscy wiemy, że i tak będzie zbyt słaba, by dokądkolwiek uciec.

Jeśli spróbowaliby uciec w tej chwili, zemdlałaby, zanim dotarłaby do schodów, więc moim zdaniem jedyne, co Doktorek musi robić, to regularnie do niej zaglądać, a kiedy wrócimy do domu, dopilnuję, by już nigdy nie chciała stąd odchodzić.

Mój rozkaz Alfy nie jest tak potężny jak mojego ojca, ale według niego w zupełności wystarczy.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 10: Rozdział 10 Nie mogę się doczekać - Powstanie Odrzuconego Likana | StoriesNook