languageJęzyk

Rozdział 7 Próbki krwi

Autor: Aeliana Moreau 4 kwi 2026

Lakota

"Tato, które z tych Stad miało sojusz ze Stadem Kryształowej Krwi?" – pytam, nie odrywając wzroku od obu tras, a tata milczy, jak na mój gust nieco zbyt długo, więc na niego spoglądam. Widzę na jego twarzy promienny uśmiech i chyba zdaję sobie sprawę, że zrozumiał, dlaczego zadałam mu to pytanie.

"Z ciebie mądra młoda dama, córeczko. Pojedziemy tą drogą." – mówi, wskazując trasę, którą wybierzemy.

"To Stado twojego wuja i wiem, że opowie się po naszej stronie." – tata wskazuje w trakcie mówienia zielony znacznik, a Lotus ekscytuje się na myśl o odwiedzinach u rodziny.

"Te dwa Stada prawdopodobnie podtrzymają dawny sojusz, jeśli zapukamy do ich drzwi." – mówi tata, wskazując dwa inne zielone znaczniki, ale zauważam dwa kolejne, których nie wskazał, i pytam go o to.

"Z tamtymi Stadami to byłaby zgadywanka; nie wiem, czy podtrzymają nasz stary sojusz, i wolałbym się o tym nie przekonywać, dopóki nie będziemy bezpieczni." – odpowiada.

Tata wyjaśnia, że kiedy był jeszcze Alfą, zawarł te sojusze dla dobra swojego Stada, ale w rzeczywistości nigdy nie ufał żadnemu z Alfów i mama też im nie ufała.

"Podobnie jak Alfa Geofry wierzyli, że muszą dbać o czystość swojego Stada, a to oznaczało, że jeśli znalazło się Przeznaczonego tej samej płci lub Przeznaczonego Likana, miało się do wyboru jedną z dwóch dróg." – oznajmia.

Wiem, o jakich dwóch drogach mówi; albo odrzucałeś swojego Przeznaczonego, albo opuszczałeś Stado. Większość odchodziła, mając nadzieję na znalezienie Stada, które przyjęłoby ich z otwartymi ramionami, a niektórzy trafiali nawet na służbę u Króla i Rady.

Tata opowiada, że przyjął pod swój dach całkiem sporo par, które opuściły swoje Stada dla Przeznaczonego, i że mama zawsze robiła wszystko, co w jej mocy, by pomóc im szybko się zadomowić. Mój wuj to ten sam typ samca co mój ojciec, więc nie mogę się doczekać, by poznać jego i moją ciotkę.

Odkąd podsłuchałyśmy Jace'a i Alfę Geofry'ego, Lotus od czasu do czasu jest potwornie cicha; kiedy będzie gotowa, powie mi, o czym myślała lub co wymyśliła, a do tego czasu pomogę tacie i Lance'owi przygotować się do naszej przygody.

Szybko kładę się na kanapie, czując zapach Doktorka za naszymi drzwiami, a Lance przykrywa mnie kocem tuż po tym, jak puka on do drzwi. Tata wstaje, by go wpuścić i pozwolić mu wykonać swoją pracę; wszyscy wiemy, że ta sytuacja nie podoba mu się ani trochę bardziej niż nam.

Doktorek widzi mnie leżącą na kanapie, podczas gdy Lance stoi przed oknem ze skrzyżowanymi na piersiach ramionami, nie zwracając zbytniej uwagi ani na mnie, ani na niego, a Doktorek łączy się ze mną telepatycznie, by zapytać, czy powinien się dla nas pozbyć Lance'a.

"Co masz na myśli, Doktorku? On tylko upewnia się, czy mam wszystko, czego potrzebuję, na rozkaz Alfy." – odpowiadam mu.

"Jest tu po to, by upewnić się, że zostaniesz na piętrze Gammy, i będzie wam wadził w waszych planach ucieczki." – odpisuje Doktorek, a ja patrzę na niego z przerażeniem.

"Doktorku, straciłeś rozum? Skąd w ogóle taka myśl? To jest nasz dom; to jest nasze Stado, i nie mam pojęcia, skąd wziął ci się ten głupi pomysł, że chciałabym uciekać." – mówię cichym głosem.

Doktorek blednie, słysząc, jak tata i Lance na niego warczą, a ja cieszę się, że Lotus postanawia pomóc mi udawać słabą przed Doktorkiem, zamiast na niego warczeć. Lance opuszcza pomieszczenie, by stanąć na straży przed drzwiami, bo wie, że w jego obecności Doktorek nie powie nam ani słowa, a ja przez więź umysłu dziękuję mu za opuszczenie pokoju.

Doktorek zaczyna nam opowiadać o Alfie Geofrym i jego Przeznaczonej; o tym, że odebrała sobie życie po tym, jak zabrano jej Jace'a i zmuszono ją do patrzenia, jak inna samica wychowuje jej syna. Że to samo spotkało Przeznaczoną Bety i że jego Gamma miał właśnie zamiar postąpić tak samo, kiedy zginął.

"Co się stało z Partnerką poprzedniego Gammy?" – pytam, i wzdycham z ulgą, dowiadując się, że znalazła Partnera drugiej szansy, ale nie był on członkiem tego Stada.

"Wątpię, czy kiedykolwiek wiedziała, co by się stało, gdyby Gamma przeżył, ale cieszę się, że nie musiała się o tym przekonać." – odpowiada Doktorek.

"Zastanawiałam się, czy chodziło tylko o Alfę, czy o całe jego dowództwo." – komentuje Lotus, a ja już wiem, co za każdym razem zaprzątało jej myśli.

"Doktorku, czy są jakieś dowody?" – pytam z wielką nadzieją, że znajdą się dowody, które będzie można przekazać Radzie i rzucić to Stado na kolana.

Doktorek kręci głową, wyjaśniając, że Alfa zawsze zabierał ze sobą wszystkie akta, a każdy pracownik otrzymał od niego rozkaz, by nigdy z nikim o tym nie rozmawiać.

"Zapytaj go, czy są próbki krwi tych samic, a jeśli tak, to zapytaj, czy ma próbki od naszego przyszłego Alfy i Bety." – odzywa się do mnie Lotus.

Zanim pytam Doktorka, łączę się z tatą, żeby poznać jego zdanie na ten temat; tata postanawia sam zadać mu te pytania, ponieważ ja powinnam być rzekomo zbyt słaba, a nie chcemy, by Doktorek wiedział za dużo.

Jeśli Alfa Geofry pomyśli, że Doktorek w czymś maczał palce, ten nie będzie miał wiele do wyśpiewania, co może przy okazji ocalić mu życie.

Doktorek zapowiada, że wróci po kolacji ze wszystkim, czego możemy potrzebować, by udowodnić naszą historię przed Radą, a tata wprowadza Lance'a w to, co właśnie usłyszeliśmy.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki