languageJęzyk

Rozdział 3 Odrzucenie

Autor: Aeliana Moreau 4 kwi 2026

Lakota

"Szlag by to, Lotus. Przestań zachowywać się jak idiotka." – mruczę pod nosem, gdy po raz kolejny mnie wybudza. Naprawdę zaczynam mieć dość tej mojej irytującej Likanicy. Lotus zachowuje się tak od północy, i kiedy po raz pierwszy wyrwała mnie ze snu, pomyślałam, że chce mi zaśpiewać „Sto lat”, jak to miała w zwyczaju od czasu, gdy się pojawiła.

W kółko powtarza, że powinnam wstać z łóżka i robić to, co mi każe, ale ja nie zamierzam się na to godzić. Za kilka godzin muszę stawić się przed Domem Watahy, żeby przejść przemianę, bo dziś są moje osiemnaste urodziny. Nie zamierzam jednak się przemieniać, bo nie chcę, by ktokolwiek wiedział, że posiadam Likanicę.

Słyszę dźwięki dobiegające z zewnątrz i od razu wiem, skąd pochodzą; z piętra Bety. Ściślej mówiąc z pokoju Jane, który znajduje się nad moim, i doskonale wiem, czym są te odgłosy: to ona uprawiająca seks ze swoim Partnerem, naszym przyszłym Alfą.

Jace jest nadętym palantem, zupełnie jak jego Ojciec, i nie mogę się doczekać dnia, kiedy ojciec i ja na dobre opuścimy tę Watahę. Jace i Jane skończyli osiemnaście lat prawie dwa miesiące temu, a potem okazało się, że są przeznaczonymi sobie Partnerami. Lotus, z jakiegoś powodu, od tamtego dnia jest dziwnie niespokojna i w większości przypadków wycofuje się w głąb mojego umysłu, gdy tylko ta dwójka jest w pobliżu.

Jestem całkowicie rozbudzona i wiem, że nie zdołam już zasnąć. Wstaję z łóżka, by zamknąć okno, gdy niespodziewanie uderza mnie oszałamiający zapach. "Partner, Partner." – krzyczy Lotus w mojej głowie. Podchodzę bliżej okna, by zlokalizować źródło zapachu; zadzieram głowę, zdając sobie sprawę, że dociera z pokoju Jane.

Szybko chowam się z powrotem do mojego pokoju słysząc, że ktoś wyszedł na balkon nade mną, i mam dość dobre przeczucie, kto to taki.

"Tato, obudź się." – krzyczę przez więź telepatyczną, i po kilku sekundach ojciec stoi na korytarzu tuż pod drzwiami do mojego pokoju. Przez więź opowiadam mu, czego właśnie się dowiedziałam, a Echo niemal przejmuje nad nim kontrolę.

Rozlega się pukanie do drzwi na naszym piętrze; tata postanawia ukryć się poza zasięgiem wzroku, podczas gdy ja otwieram drzwi, i staję twarzą w twarz z Jacem. Patrzy na mnie z obrzydzeniem; tuż za nim staje jego Ojciec. Chociaż wiem, że to on jest naszym Partnerem, ani Lotus, ani ja nie chcemy takiego Partnera.

Musiał wiedzieć już w chwili ukończenia osiemnastu lat, że byłam jego Partnerką, a mimo to oznajmił wszystkim, że jego Partnerką jest Jane; co więcej, ona brała w tym udział. Myślałam, że jesteśmy przyjaciółkami, ale najwidoczniej udawała moją przyjaciółkę tylko i wyłącznie ze względu na rangę mojego ojca, i teraz już rozumiem dziwne zachowanie Lotus.

"Dlaczego Bogini sparowała mnie z Partnerką Bez Wilka?" – pyta z wykrzywioną obrzydzeniem twarzą, a ja wpatruję się w niego z pozbawionym wyrazu spojrzeniem.

"Ja, Jace, przyszły Alfa Watahy Srebrnego Cienia, odrzucam cię, Lakoto, jako moją Partnerkę i Lunę." – mówi, a ja zginam się wpół przez przeszywający ból w klatce piersiowej; patrzę na niego z dołu, klęcząc na podłodze.

"Ja, Lakota, akceptuję twoje odrzucenie." – cedzę przez zaciśnięte zęby, uśmiechając się krzywo na widok, jak z bólu osuwa się na posadzkę.

Dwaj Wojownicy łapią Jace'a, by zaciągnąć go na piętro Alf, a nasz Alfa spogląda na mnie z góry, po czym podąża w ślad za swoim Synem.

Chwilę później ojciec bierze mnie na ręce, by przenieść mnie do pokoju, i po paru minutach czuję, że ból zaczyna słabnąć.

Będąc Alfą i Likanicą, powrót do pełni sił nie zajmuje mi dużo czasu. Jakąś godzinę później ponownie słyszę pukanie; po kilku sekundach drzwi się otwierają.

Tata jest na patrolu granicznym, wysyłam mu więzią informację, że ktoś przebywa na naszym piętrze.

"Lakota, to Doktorek. Gdzie jesteś?" – woła. Po tonie jego głosu poznaję, że nie jest sam. Proszę Lotus, by pomogła mi odegrać rolę osłabionej. Szeptem odpowiadam, że jestem w pokoju, a chwilę później Doktor staje w progu w towarzystwie naszego Alfy i Jace'a.

Doktor mnie bada, a Jace nie spuszcza ze mnie wzroku, przez co zaczynają przechodzić mnie ciarki. Po zakończonym badaniu Doktor podchodzi do naszego Alfy. "Jako samicy Bez Wilka zajmie jej co najmniej tydzień, by powrócić do zdrowia po odrzuceniu, Alfo." – rzuca, a na twarzy Jace'a pojawia się uśmieszek satysfakcji. Doktor opuszcza nasze piętro na wieść od Alfy, że to oni będą się mną opiekować.

Jace kieruje się do drzwi za swoim Ojcem i Doktorem, a ja oddycham z ulgą, gdy zostawiają mnie w spokoju. Wytężam słuch, wyłapując odgłos zamykanych drzwi, i po chwili wiem, że wyszedł tylko Doktor.

"Jace, jeśli chcesz mieć silnego dziedzica dla Watahy, będziesz musiał zatrzymać Lakotę tutaj. Musisz połączyć się z nią, by upewnić się, że nasza Wataha zyska silnego następcę; Jane będzie musiała się z tym po prostu pogodzić, tak samo jak musiała pogodzić się z tym moja Partnerka."

"Tato, porozmawiam o tym z Jane i rozkażę jej, by uznała moje Szczenię za własne. Dokładnie tak, jak zrobiłeś to ty osiemnaście lat temu, Lakota urodzi mi dziedzica." – odpowiada Jace, a Lotus niemal wydaje z siebie głośny ryk, gdy jego Ojciec mówi: "Połączysz się z nią zaraz po tym, gdy wydobrzeje po odrzuceniu. W międzyczasie o poranku wyjedziemy do Alfy George'a."

"Tato, chyba powinieneś wrócić. Mam problem zapanować nad Lotus." – mówię przez więź telepatyczną, a dziesięć minut później ojciec pojawia się na naszym piętrze.

Towarzyszy mu Doktor, więc wiem, że tata celowo wpadł na niego w drodze powrotnej; Doktor musiał mu przekazać wieści o moim stanie.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 3: Rozdział 3 Odrzucenie - Powstanie Odrzuconego Likana | StoriesNook