Policja nie miała żadnych twardych dowodów, a kiedy sprawdzili kamery monitoringu, okazało się, że ci faceci tylko siedzieli w samochodzie, nie łamiąc żadnego prawa.
Więc ostatecznie musieli ich po prostu wypuścić.
Kiedy Lucas wychodził z komisariatu w asyście ochroniarzy, ledwie zdążył wejść do holu, a już otoczyła go chmara reporterów.
Długie obiektywy aparatów i mikrofony na wysięgnikach były w






