Erin zgramoliła się ze szpitalnego łóżka, praktycznie czołgając się, by paść na kolana przed Williamem, a łzy i smarki spływały po jej twarzy.
"Tatusiu, to wszystko oszczerstwa! Proszę, nie wierz wujkowi Richardowi. On nigdy mnie nie lubił" – szlochała Erin.
William zmusił się, by jej nie odepchnąć. "Nigdy cię nie lubił? Jak myślisz, dlaczego?"
"Bo Sophia to córka mamy od innego mężczyzny, a wujek






