Sophia opadła swobodnie na oparcie krzesła, patrząc, jak Emily niemal wymiotuje. Jej głos był lodowaty. – Przełknij to. Nawet nie próbuj tego wypluć, bo pożałujesz.
Emily spojrzała bezradnie na Lucasa, ale on tylko niezręcznie odwrócił wzrok, milcząc — nie było mowy, żeby wtrącał się, gdy Sophia trzymała ten tasak.
Nie mając innego wyjścia, Emily wmusiła w siebie to świństwo, nienawidząc każdej se






