Sierra pogrążyła się we wspomnieniach. \"W tamtych czasach nie mieliśmy dowodów tożsamości, a wiejskie rejestry ludności były dość zacofane.
Niedługo po tym, jak przywieziono prochy twojego wuja, miejski urząd meldunkowy strawił potężny pożar. Wszystko stanęło w płomieniach – wszystkie akta przepadły.
Potem pracownicy urzędu musieli chodzić od domu do domu, sprawdzając meldunki każdej rodziny i za






