Jej skóra była tak gładka i wrażliwa, że po zaledwie kilku delikatnych potarciach jej policzki zarumieniły się na różowo. W obawie, że mógłby zrobić jej krzywdę, Richard natychmiast złagodził swoje ruchy, stając się jeszcze delikatniejszy.
„Jakim cudem zdołałaś pokryć się od stóp do głów takim kurzem?” – wyszeptał Richard, a żartobliwy ton jego głosu był pełen czułości.
Sophia czuła, jak atmosfera






