Ale jak Vivian mogła się nie martwić? Po wielu dniach czekania i nadziei w końcu straciła ją całkowicie.
"Richardzie, dziękuję za dzisiaj. Przepraszam za kłopot. Będę już iść" - powiedziała, a jej głos był ledwie szeptem.
Chwyciła swoją torebkę i z ciężkim sercem wyszła z działu IT.
Richard zobaczył, że Harley wciąż tam stoi, i szturchnął go stopą. Warknął: "Dlaczego tak stoisz? Idź odprowadzić Vi






