Gdy stukot jej obcasów ucichł w oddali, Richard podszedł do okna, zapalił papierosa i wypuścił chmurę dymu.
Dym unosił się w powietrzu, podczas gdy on spoglądał w dół, obserwując, jak Vivian wychodzi z budynku, wyglądając, jakby wyzbyto ją z duszy.
Długo stała przy krawężniku, próbując przyswoić sobie to, co się właśnie wydarzyło.
Po czymś, co wydawało się wiecznością, w końcu złapała taksówkę i o






