Gdy gigantyczne wrota nareszcie drgnęły, dziwnym trafem ciszę rozdarł przeraźliwy wrzask. Zgrzyt czegoś potwornego i na wskroś masywnego przetoczył się dzikim echem po rozległych murach jaskini, zmuszając Ophelię do nerwowego zaciśnięcia dłoni na uszach. Glahad nie przerwał jednak swoich poczynań; wręcz przeciwnie – warknął z jeszcze większą, niszczycielską furią, chwytając potężnymi szponami ogro






