Mimo delikatnego, pomocnego pchnięcia ze strony Stworzenia, przedostanie się na wyższy poziom było dla Ophelii nie lada wysiłkiem okraszonym bólem. Dziewczyna była skrajnie wyczerpana, czuła, jak rwie ją każdy mięsień, i kompletnie nie wiedziała, czego powinna się teraz spodziewać. Pragnęła tylko jednego: aby pęknięcie w sklepieniu nie okazało się wejściem w kolejną śmiertelną pułapkę. Zbyt wiele






