Podążając za Arturem, Ofelia miała trudności z opanowaniem nerwów. Wszystko miało być zupełnie inne niż za pierwszym razem, gdy wkroczyła do wielkiej sali Czerwonej Twierdzy. Co najważniejsze, mogła dumnie unieść głowę i kroczyć u boku Księcia, zamiast iść za nim. Wkraczając, Rycerz Wojny otaczał ramieniem jej talię w wyraźnie opiekuńczym geście.
„Jego Wysokość, Artur, Trzeci Książę, Bóg Wojny Im






