Nie łączyły ich więzy krwi, ale w tej właśnie chwili i przez kolejną godzinę Kareen zachowywała się w stosunku do Ofelii jak matka. Kiedy młoda konkubina cicho płakała, delikatnie głaskała ją po włosach, czekając, aż się uspokoi.
Długo nie mogła wydusić z siebie słowa. Miała zachrypnięte gardło. Ofelia usłyszała zbyt wiele w tych kilku zdaniach. Wiktoria okrutnie przypomniała jej, jak strasznie m






