Kiedy Ofelia uznała, że wystarczająco długo pozostawała w ich polu widzenia, zabrała z powrotem koszyk i odeszła, nie dodając ani słowa. Ignorując wszystkie wbite w nią spojrzenia, odeszła tylko kawałek dalej, do innego ogrodu, z bogatszą roślinnością oraz sztucznym jeziorem i fontanną. Tam zanurzyła bose stopy w płytkiej wodzie, nucąc spokojnie.
Jej plan był tak prosty, a jednak zastanawiała się,






