Mimo długiej i pełnej miłości popołudniowej drzemki, nie mogli w nieskończoność ukrywać się w tej sypialni. Głównie dlatego, że po przebudzeniu Ofelia czuła się potwornie głodna i westchnęła ciężko. Jej dziecko jadło dosłownie jak młody smok… Przeciągnęła się lekko, siadając na brzegu łóżka i winiąc za swój stan obolałe, tkliwe mięśnie. Artur usiadł za nią, składając na jej szyi szybki pocałunek.






