– Aimee – odpowiadam, wytrzymując jej spojrzenie, dopóki nie odwraca wzroku. Kiwam głową i uśmiecham się do Jo, która mi macha. Jo jest urocza; o wiele bardziej wyluzowana niż Aimee. Chociaż cieszę się, że ma lojalne przyjaciółki, które kochają ją i troszczą się o nią na tyle, by jej chronić.
Spacerujemy i próbujemy różnych potraw z poszczególnych wózków. – Och, kochanie, spójrz, wygrasz mi jedneg






