Chrząkam, przerywając ich rozmowę. – Jesteście gotowi do wyjścia? – pytam Shaylę i Josha, którzy zerkają na siebie akurat wtedy, gdy deszcz ustaje, a Sophie wraca.
– Właściwie to zamierzamy zostać trochę dłużej. Wciąż umieram z chęci, żeby spróbować więcej tutejszego jedzenia, a dziewczyny chcą iść na margaritę. Uprzejmie zaproponowały, że podwiozą mnie do domu, więc odbiorę swój samochód od ciebi






