„Na pewno, po prostu się uspokój” – zapewnia mnie, a ja kręcę głową.
„Nie mogę tu dłużej siedzieć, Josh. Chcę tam wyjść i go szukać” – pociągam nosem, a Josh kręci głową.
„Nie opuścił kraju, jego odrzutowiec, jego jacht, jego helikopter, wszystkie tu są, więc to tylko kwestia czasu, zanim ktoś go zobaczy i to zgłosi. Czy jest jakieś miejsce, do którego chodziliście razem, a do którego mógłby pójść






