„Tristan?” Mrugam i patrzę na mojego ojca, który przypatrywał mi się z wyczekiwaniem. „Jak ci się podoba ten, synu?” – pyta, wskazując na swój czarny, szyty na miarę garnitur Armaniego.
„Wygląda dobrze, tato” – mówię, wpatrując się w swoje odbicie w lustrze, podczas gdy dopasowują mój ślubny garnitur. Nie mogę uwierzyć, że za dwa dni się żenię. Im bliżej było tej daty, tym trudniej było mi oddycha






