– Cole, dajesz, jeszcze jeden kęs. – Z poirytowanym westchnieniem kręcę głową, piorunując wzrokiem widelec pełen jedzenia, który wpycha mi się niemal w twarz.
– Nie chcę więcej – warczę, a Shayla odwzajemnia moje gniewne spojrzenie swoimi ciemnozielonymi oczami. – Nie chcę tego. – Odpycham widelec od twarzy i przewracam oczami.
– Cole, musisz jeść, żeby nabrać sił. No już, dokończ posiłek – ponagl






