Kręcę głową, wsiadając obok niej, i przyciągam ją w ramiona. "Nie, w szpitalu będzie czekać zbyt długo na przyjęcie. Wezwę lekarza do domu, żeby ją zbadał" – mówię mu, gdy siada za kierownicą i wyjeżdża z parkingu. Przyciskam wargi do jej czoła. Gorączka zdaje się nasilać, a ona cała oblewa się zimnym potem. Shayla znów kaszle i jęczy, wtulając twarz w moją pierś.
"Cole.." – skomle. "Nie czuję się






