"Cole, na litość boską, stary, zwolnij", słyszę jęk Josha, który trzyma worek treningowy, podczas gdy ja wściekle w niego uderzam. "Zrobisz sobie krzywdę."
Ignoruję go i z całych sił kontynuuję okładanie worka pięściami. Bolały mnie ramiona, płuca paliły, ale nie przestawałem. "Ona jest z nim w związku", mruczę ponuro, a nawet wypowiedzenie tych słów pozostawiało niesmak w ustach. "Ona nie może by






