– To prywatny rejs, więc jesteśmy tylko my – mówi mi Cole, prowadząc mnie po schodach na górę. Kiwam głową ze zrozumieniem i widzę stolik dla dwojga na górnym pokładzie. – Mam nadzieję, że jesteś głodna.
– Umieram z głodu. – Uśmiecham się i siadam, gdy odsuwa mi krzesło. – Dziękuję. – Rozglądam się po łodzi. Było tak pięknie i romantycznie. Łódź zaczyna odpływać od mariny, podczas gdy my czekamy n






