Punkt widzenia Selene
Biegnę, aż nie mam już sił biec dalej, i znajduję się na skraju jednego z niezliczonych parków narodowych Elizjum. Las rozciąga się przede mną i chociaż nie wyobrażam sobie tutaj żadnego schronienia, przynajmniej wiem, że nie będzie tu ludzi.
Rzucam się w gęsty las, a ostre podłoże rani moje stopy, gdy depczę po kamieniach, opadłych gałęziach i listowiu. Nie słyszę już za sob






