„Torebki mnie ostatnio nie interesują” – stwierdziła chłodno Madilyn. Ruszyła naprzód i chwyciła Arthura za ramię. „Arthurze, pan Slade niedługo tu będzie. Chodźmy go przywitać i poprosić, żeby później do nas dołączył”.
Celowo mówiła głośniej, udając zażyłość z Josephem, tylko po to, by Virginia zrozumiała różnicę w ich statusie.
Rodzina Myersów była honorowymi gośćmi Josepha. Rodzina Fordów? Mogl






