Z zewnątrz nikt nie odpowiedział. Całą posiadłość spowiła niepokojąca cisza.
Tim i Paul, dwaj ochroniarze, którzy zazwyczaj wszędzie chodzili za Anthonym, nawet w Posiadłości Mistveil, nigdzie nie byli widoczni. Gdyby Anthony wezwał ich po imieniu, powinni pojawić się natychmiast. Ale nikt nie nadszedł.
– Tim! Paul! – Anthony cofał się, wykrzykując ich imiona ponownie.
Dwaj ochroniarze Kerry'ego n






