Anthony stał zamrożony, pozbawiony mowy.
Kerry spojrzał na niego, wypuścił z siebie ciche westchnienie i odszedł, ciężko opierając się na lasce.
Widząc, że Kerry zbiera się do wyjścia, Anthony wpadł w panikę i spróbował rzucić się naprzód. Dwaj ochroniarze natychmiast wkroczyli, zatrzymując go w miejscu.
– Dziadku, wiem, że zrobiłem źle! Przepraszam. Tym razem mówię to całkowicie poważnie! – Antho






