– Wchodzę zobaczyć się z dziadkiem – powiedział Arthur do wuja bezbarwnym głosem, po czym odwrócił się i wszedł na oddział intensywnej terapii.
Charles leżał na szpitalnym łóżku, spowity plątaniną rurek i kabli od monitorów. Gdyby nie miarowe, rytmiczne linie i liczby na ekranach obok, można by pomyśleć, że już odszedł.
Arthur zamknął cicho drzwi za sobą i bezszelestnie podszedł do łóżka. Na widok






