Ręka Chloe wciąż była uniesiona. Madilyn wzdrygnęła się, przerażona, że to ona będzie następna.
– Jak śmiesz, Chloe! Czy ty w ogóle wiesz, kogo właśnie uderzyłaś? To Arthur, dyrektor generalny Grupy Myers! Podniosłaś na niego rękę w miejscu publicznym! Tylko poczekaj na naszych prawników – wycedziła Madilyn, a jej głos drżał z wściekłości. – Wszyscy tutaj są świadkami. To ty uderzyłaś pierwsza.
–






