Oczy Madilyn nieznacznie się zwęziły, gdy patrzyła, jak Charles i Arthur odchodzą. Podsłuchała, jak Arthur instruuje Donalda, by zatrudnił całkowicie nowy personel do willi na przedmieściach – ludzi spoza zwyczajowych kręgów rodziny Lewisów, wyraźnie wykluczając wieloletnich służących.
Charles zawsze traktował ją z zimną obojętnością. Czy ten ruch był znakiem, że coś podejrzewa?
Jego nagła zmiana






