Biorąc pod uwagę, jak nisko już upadła, Jennifer nie miała nic przeciwko temu, by zanurzyć się jeszcze głębiej w ciemność.
Chloe... ich prawdziwa rozgrywka dopiero się zaczynała.
„Mamo, myślisz, że ten starzec z rodziny Myersów kiedykolwiek nas zaakceptuje?”
Słysząc ten cichy głos, Jennifer odwróciła się w stronę drzwi sypialni, w których stał przyglądający się jej Jenarth. Był tam przez cały czas






